Mówca podkreśla, że sztuczna inteligencja (AI) generuje dzieła, ale nie tworzy ich w sensie artystycznym, ponieważ brakuje jej emocji, przeżyć i walki z niedoskonałością, które są charakterystyczne dla ludzkiego artysty. AI czerpie z istniejących baz danych, konkurując bardziej z rzemiosłem niż ze sztuką, dążąc do doskonałości, podczas gdy sztuka często wynika z niedoskonałości.
Paneliści konferencji, o której wspomina mówca, nie byliby skłonni wieszać prac AI w swoich domach czy biurach, co sugeruje, że dzieła AI mają walory dekoracyjne, ale brakuje im indywidualizmu i artystycznego komponentu. Mimo rosnącej mocy obliczeniowej i rozwoju technologii, AI w sztuce pozostanie narzędziem wsparcia do porządkowania, klasyfikowania czy odtwarzania, ale nie posiądzie twórczego niepokoju.
„I bardzo tutaj była dobra wypowiedź dyrektora Biblioteki Narodowej w Warszawie, który zauważył, że sztuczna inteligencja dobrze porządkuje i kataloguje to co już zostało kiedyś skatalogowane, co to co już kiedyś zostało wprowadzone, czyli dzieła, które już są jakiegoś dłużej w obiegu” – powiedział Stanisław Kluza, polski ekonomista, SGH


































