Meissner, ISBiznes: Jak się robi biznes z Chińczykami

Jak się robi biznes z Chińczykami? Bardzo trudno, jak się najczęściej okazuje nie da się oddzielić tego właśnie biznesu od polityki. Niestety jest zwykle jak w starym dowcipie znanego pochodzenia:

– Goldberg jak słyszałem, że ty robisz biznes z Rosenzweigiem?

– Nu tak, on ma doświadczenie, a ja mam pieniądz

– No to jak znam Rosenzweiga, to on za rok będzie miał pieniądz, a ty – doświadczenie

Wszystko wskazuje na to, że Rosenzweigiem będą Chińczycy, a Goldbergiem, my wszyscy, czyli Unia Europejska.

Ale przejdźmy ad rem.

Kilka dni temu Dyrekcja Generalna ds. Konkurencji, Konsumentów i Kontroli Nadużyć Finansowych, francuska agenda rządowa, poinformowała o nałożeniu na jedną z największych chińskich firm odzieżowych, Shein, grzywny w wysokości 16,7 miliona euro za problemy z potwierdzeniami zamówień oraz 5,8 miliona euro za problemy ze zwrotami i informacjami o jakości środowiska.

„Problemy techniczne, niemające wpływu na konsumentów i już w razie potrzeby rozwiązane, stały się podstawą do nałożenia wyjątkowej kary. W związku z tym zamierzamy stanowczo zakwestionować obie sankcje w całości” – stwierdził w odpowiedzi rzecznik Shein.

To nie pierwsza grzywna nałożona na tą firmę. W lipcu 2025 Francja nałożyła na Shein grzywnę w wysokości 40 milionów euro za wprowadzające w błąd rabaty. Rząd starał się o zawieszenie działalności Shein, ale Sąd Apelacyjny w Paryżu odrzucił ten wniosek w marcu, jako „słabo udokumentowany”. Nie dlatego, że Chińczycy rządzą sądami we Francji ale dlatego, że wniosek był przedwczesny, uzasadnienie odrzucenia było takie, że najpierw Shein musiałby biznesowo narozrabiać, a potem powinien pójść pozew.

Przyczyną wówczas były lalki erotyczne przypominające małe dziewczynki, ale Shein odciął się od tego i szybko zakazał ich sprzedaży. Te dalej są dostępne we Francji. Ale już nie na Shein, ale dzięki innym podejrzanym firmom export-import z chińskimi udziałowcami.

Serge Papin, francuski minister ds. małych i średnich przedsiębiorstw, napisał w poście na X: „postanowiliśmy nie zostawiać tych platform w spokoju i będziemy kontynuować działania, dopóki całkowicie nie zmienią swoich praktyk – lub nie opuszczą naszego rynku”

Nota bene, Shein, która reklamuje się jako firma międzynarodowa jest zarejestrowana w Singapurze, została w maju br. ostrzeżona przez organy regulacyjne Unii Europejskiej, że może zostać ukarana grzywną, jeśli nie zaostrzy przepisów dotyczących ochrony konsumentów na swojej platformie.

Przyczyną było to, że Komisja Europejska i organy ochrony konsumentów z Belgii, Francji, Irlandii i Holandii zgłosiły szereg naruszeń prawa konsumenckiego. Lista zarzutów była spora: promowanie fałszywych rabatów, wykorzystywanie cyfrowych ciasteczek do nakłaniania użytkowników do zakupu, podawanie wprowadzających w błąd i oszukańczych informacji o produktach oraz ukrywanie danych kontaktowych do obsługi klienta firmy.

Rzecznik firmy wydał oświadczenie, że „Shein współpracuje z organami regulacyjnymi, aby rozwiązać te problemy” i zapadła cisza… aż do ostatniej środy, co oznacza, że jeśli jakaś współpraca była, to pozorowana.

Dokładnie podobna jest historia z innym chińskim gigantem e-commerce – Temu…

Zachęcamy do obejrzenia całego komentarza.