Kiepas, Tickmill: rynki finansowe reagują na wybór nowego prezydenta raczej mało optymistycznie

Pierwszy tydzień czerwca, który w Polsce był tygodniem po drugiej turze wyborów prezydenckich, na krajowym rynku finansowym całkowicie tym wyborom został podporządkowany. Rynki negatywnie zareagowały na wyniki wyborów. Złoty stracił na wartości. Na giełdzie w Warszawie doszło do realizacji zysków. Inwestorzy słusznie zaczęli obawiać się wzrostu ryzyka politycznego  – powiedział Marcin Kiepas, analityk Tickmill w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV.

W kolejnych dniach ten strach nabrał bardziej realnych kształtów. Zaczęto się obawiać, że następne dwa lata, czyli okres do wyborów parlamentarnych w 2027 roku, będzie de facto okresem ciągłej kampanii wyborczej. Stąd też zaczęto się obawiać, że nie dojdzie do redukcji deficytu, co może nawet skutkować obniżeniem w przyszłości ratingu Polski – przewiduje Kiepas

Trzecią odsłoną tego ryzyka politycznego, była piątkowa zapowiedź marszałka Hołowni o obłożeniu banków podatkiem od nadmiernych zysków. To wywołało silną wyprzedaż na giełdzie w Warszawie. Stąd też tydzień kończymy w nie najlepszych nastrojach. No i niestety początek przyszłego tygodnia również nie zapowiada się dobrze na krajowym rynku finansowym.

Innym wydarzeniem kończącego tygodnia było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Tutaj niespodzianki nie było. Rada nie zmieniła stóp procentowych, pozostawiając główną z nich na poziomie 5,25%. To natomiast co mogło zaskoczyć, to nieco jastrzębi ton wypowiedzi prezesa Glapińskiego na konferencji prasowej, potwierdzony później przez wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej.

W efekcie, pomimo że w wakacje inflacja w Polsce ma szansę spaść poniżej 3%, a nawet znaleźć się blisko celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. Przypominam, aktualnie inflacja kształtuje się na poziomie 4,1%. Nie ma pewności, że już w lipcu Rada Polityki Pieniężnej będzie dalej stopy obniżała.

Prawdopodobieństwo obniżek przesuwa się w tej chwili właśnie z posiedzenia lipcowego na posiedzenie wrześniowe lub być może nawet na któreś kolejne – prognozuje Kiepas.