Polski przemysł kosmiczny jest na etapie przedszkolnym. Cała branża w Polsce to zaledwie kilkaset osób, które pracują we wszystkich firmach związanych z sektorem. Zarówno w oddziałach międzynarodowych, jak i w polskich start-upach oraz w Centrum Badań Kosmicznych – mówi ISBnews.TV Dariusz Śliwowski, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu.

– To mała, ale bardzo ważna branża dlatego, że daje nadzieję na możliwość wykorzystania talentów, młodych inżynierów, naukowców, którzy chcą coś osiągnąć. Ale i dlatego, że jest modna na świecie. I nie dlatego, że celebryci wykreowali modę, tylko jest to biznes, który ulega wielkim przemianom – podkreślił wiceprezes

Filozofia tzw. new space, powoduje, że coś co było jeszcze kilka lat temu zarezerwowane dla administracji rządowej, dla NASA, albo wielkich korporacji dzisiaj staje się dostępne dla start-upów. Spadła cena wyniesienia kilograma na orbitę okołoziemską, ale technologie kosmiczne to nie tylko to, co leci na orbitę. Z rozwiązań korzysta się na ziemi. Tak naprawdę jesteśmy w Polsce świadkami tego, w jaki sposób te technologie kosmiczne promieniują na świat ziemski. I to są powody, dla których ARP wspiera ten sektor – mówił Dariusz Śliwowski.

– A robimy to na różne sposoby np. przez inwestycje bezpośrednie. Jesteśmy udziałowcem jednej z polskich firm przemysłu kosmicznego, planujemy potencjalnie kolejne inwestycje w wybrane obszary, które naszym zdaniem są najbardziej twórcze – wyjaśnił.

Wiceprezes podkreślił, że wyzwanie, które stoi przez ARP to pójście o krok dalej i realizacja bardziej skomplikowanych projektów. – A więc, bezpośrednie wejścia kapitałowe, pożyczki dla firm innowacyjnych. Dzisiaj największy biznes robi się na sprzedaży technologii do sektora lotniczego, bo tam jest największe zapotrzebowanie. Mamy program wsparcia otwartych innowacji i projekty zakupu innowacji przez małe i średnie firmy innowacyjne. Oprócz tego prowadzimy działania w zakresie animowania rozwoju sektora, promowania wymiany technologii, otwartych innowacji, współpracy – podkreślił.