– Na rynkach finansowych widać ogromne emocje spowodowane silnymi wahaniami na rynku ropy. Jest to pokłosie obaw co do możliwości dostarczania tego surowca przez kraje Zatoki Perskiej. Od kilku dni cieśnina Ormuz jest zamknięta, a Iran prowadzi ataki odwetowe na sąsiednie kraje, gdzie dochodzi do zniszczeń. Wprawdzie są na razie punktowe i nieliczne, ale wszystko składa się na to, że rynki eskalują – powiedział Marek Rogalski, główny analityk rynkowy DM BOŚ w cotygodniowym komentarzu ISBnews.TV.
W poniedziałek rano, po nocnym wzroście cen ropy, sytuacja się stabilizuje. Według eksperta to echo tego, co pojawiło się w depeszach agencyjnych, a konkretnie o rozmowach największych potęg – państw G7 ws. uwolnienia rezerw ropy, to byłoby 300-400 mln baryłek. Pozwoliłoby to uspokoić nastroje, ale tylko na kilka dni. Potem rezerwy trzeba będzie czymś uzupełnić i tutaj rynek finansowy interpretuje, że być może presja na Donalda Trumpa będzie tak duża, że nastąpią negocjacje i finalnie koniec wojny.
– Po godzinie 11 za euro płaciliśmy 4,28, a za dolara 3,70 zł. Idziemy w stronę przesilenia na rynkach, co może pomóc złotemu w stabilizacji i w odreagowaniu – podsumował.


































