Meissner, ISBiznes.pl: Nie tak słodko

W dwóch ważnych krajach UE, w Niemczech i Szwecji, toczy się ożywiona debata na temat podatku od cukru i ta debata zaraz rozleje się na całą Unię Europejską. Zwolennicy podatku od napojów słodzonych, mówią że mógłby pomóc w zapobieganiu otyłości i cukrzycy typu 2 (T2D). Przeciwnicy – ostrzegają przed możliwymi stratami ekonomicznymi dla przemysłu spożywczego.

Tymczasem w krajach, które już wprowadziły podatek od cukru występuje często biznesowe „cwaniactwo”. Producenci tak manipulują recepturami produktów, aby nie przekraczać progów podatkowych, zawartości cukru w wyrobie. Robi to się tak, że firmy zmniejszają zawartość cukru, jednocześnie zwiększając użycie substancji słodzących lub zamienników cukru w napojach.

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat takie działania były nawet chwalone jako prozdrowotne, jako zdrowsza alternatywa dla cukru, szczególnie wśród osób z otyłością lub cukrzycą. Skoncentrowano się na krótkoterminowych korzyściach i są one dobrze udokumentowane, ale długotrwały wpływ na metabolizm, mikrobiom jelitowy i zdrowie układu sercowo-naczyniowego. Mało kto to badał, bo takie badania trwały długo i były bardzo kosztowne. Aż zestarzało się pokolenie, któremu wpajano, że to zdrowsza alternatywa dla cukru. Co się okazało? O tym w materiale wideo.