Fundusz inwestycyjny Assay chce mieć w portfelu 40 spółek do końca 2020 roku

Grupa Assay, alternatywny fundusz inwestycyjny chce w mieć w swoim portfelu 40 spółek. Obecnie łączna kapitalizacja 23 spółek portfelowych wynosi 38 mln zł. Alternatywne spółki inwestycyjne i alternatywne fundusze inwestycyjne, to szansa dla start-upów. Inwestycje Grupy Assay w 90 proc. kończą się komercjalizacją, w przeciwieństwie do trendów rynkowych, gdzie większość młodych firm kończy działalność w ciągu dwóch lat. 

O planach i aktualnych działaniach funduszu rozmawialiśmy z Łukaszem Blichewiczem, prezesem Grupy Assay. 

Foto/wideo: Borys Skrzyński

W perspektywie 24 miesięcy chcemy dojść do poziomu 40 spółek […] To jest poziom, który jesteśmy w stanie obsłużyć organizacyjnie – powiedział Blichewicz w rozmowie z ISBnews.TV.

Inwestycje Grupy Assay w 90% kończą się komercjalizacją, w przeciwieństwie do trendów rynkowych.

Jest to proporcja zupełnie odwrotna do tego, co się dzieje na rynku. Natomiast my też działamy dosyć nieszablonowo. Czyli otaczamy dosyć mocną opieką – i też nie ukrywam – kontrolą spółki, w które inwestujemy, w odróżnieniu od większości funduszy inwestycyjnych, które działają na zasadzie dosyć masowej, czyli inwestują w krótkim czasie w wiele przedsięwzięć, nie mając z kolei zasobów do bieżącego wsparcia, czyli nie są w stanie obsługiwać zapotrzebowania tych spółek. Młodzi przedsiębiorcy potrzebują naprawdę bardzo dużo uwagi, wsparcia, i też sporo kontroli, jeżeli chodzi o decyzje, które podejmują. Często nie mają znajomości na tym rynku, nie wiedzą, w jaki sposób realizować strategię, którą sami obmyślili. A złe decyzje młodych przedsiębiorców często kończą się likwidacją działalności – dodał.

Zdaniem Blichewicza, alternatywne spółki inwestycyjne i alternatywne fundusze inwestycyjne, to szansa dla start-upów z dwóch powodów.

Pierwszym z nich, który występuje w przytłaczającej większości, jeżeli chodzi o ilość istniejących tego typu funduszy, to fundusze dofinansowane, czyli takie, które przy współpracy z Polskim Funduszem Rozwoju, czy też NCBiR, poszukują młodych przedsięwzięć w określonych obszarach, posługując się środkami równolegle prywatnymi, jak i publicznymi – powiedział.

Jego zdaniem, oczywiście one mają swoje wady i zalety.

Zaletą jest to, że to dofinansowanie zachęca inwestorów do partycypacji w takim funduszu. Natomiast wadą, że procedury i zasady, na jakich one działają, są sztywniejsze niż funduszy posługujących się w 100% kapitałem prywatnym – dodał.

Drugi rodzaj, czyli alternatywne fundusze inwestycyjne, to takie które obracają w 100% kapitałem prywatnym. I co ważne – zdaniem Blichewicza – charakteryzują się elastycznym sposobem działania.  Wyjaśnił, że taki fundusz jest w stanie dostosować się do potrzeb start-upów, które potrzebują nie tylko kapitału, ale i bieżącego wsparcia w codziennym prowadzeniu biznesu.

Sam koncept alternatywnej spółki inwestycyjnej powstał, jako pewnego rodzaju uproszczenie, jeżeli chodzi o polską legislację. Uproszczenie, które ma na celu ułatwić podmiotom działalność inwestycyjną bez konieczności starania się współprace przy towarzystwach funduszy inwestycyjnych, których w Polsce wcale nie mamy tak wiele – dodał.

Assay to niezależny fundusz inwestycyjny z długoletnim doświadczeniem w obszarze doradztwa gospodarczego. Grupa działa w pionierskim na krajowym rynku modelu biznesowym, opartym na akwizycji i współprowadzeniu firm, realnie angażując się w budowanie sukcesów spółek ze swojego portfela.

W sierpniu 2019 roku Assay Management został wpisany przez Komisję Nadzoru Finansowego do rejestru zarządzających Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi. Assay inwestuje głównie w podmioty o wysokim potencjale wzrostu, zamierzające rozpocząć działalność lub będące na wczesnym etapie rozwoju, a preferowane branże to: elektromobilność, medycyna i software.