Rogalski, DM BOŚ: Rynki czekają na wynik wyborów prezydenckich

– 4,25 zł i 3,73 zł – tyle wynoszą w poniedziałek rano kursy euro i dolara. Widać, że na rynku nie ma jakichś większych zmian. Obserwujemy nieznaczny spadek par dolar-złoty, który wynika z podbicia w górę notowań euro do dolara. Poza tym tej jest wynikiem informacji, jakie pojawiły się w niedzielę, a które zostały zainicjowane w piątek – powiedział Marek Rogalski, główny analityk walutowy w DM BOŚ, w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV.

Przypomniał, że w piątek po południu prezydent Donald Trump napisał, że nie jest zadowolony z procesu negocjacji umów handlowych z Unią Europejską i uważa, że tutaj konieczne już od czerwca 50-proc, cła na wszystkie towary z Unii Europejskiej. Nie dojdzie jednak do tego, bo po rozmowie między Trumpem a szefem Komisji Europejskiej w niedzielę wieczorem ukazał się komunikat, że te cła, jeżeli by weszły, to dopiero po 9 lipca.

– W piątek nie było większej reakcji i dzisiaj też jej nie ma i wydaje się, że po prostu inne czynniki będą grały rolę. Jako pierwszy, kluczowy temat na dla rynku na najbliższe dni, to są oczywiście wybory prezydenckie, druga tura już 1 czerwca i tutaj rynek ma pewien problem, bo sondaże są mocno wyrównane i tak naprawdę można powiedzieć, że to są sondaże w ramach błędu błędu sondażowego – dodał.

Jego zdaniem, w tym momencie rynki mogą oczekiwać nieco większej premii za ryzyko. Więc złoty powinien być w najbliższych dniach nieco słabszy. Zwłaszcza, że niektórzy wskazują, że wygrana pana Nawrockiego mogłaby się wiązać również z kolejnym ryzykiem dla rynków w postaci wyborów do parlamentu, które byłyby się wcześniej.

– Być może już na jesieni, więc te scenariusze rynkowe mogą się zmieniać i stąd właśnie ta premia za ryzyko powinna być większa. Reasumując te poziomy, które widzimy na parach euro, złoty i dolar, złoty, być może będą finalnie, czyli w piątek nieco wyższe – podsumował Rogalski.