Promyk nadziei dla wzrostu gospodarczego w 2020 roku, ale inflacja powyżej 4 proc.

Tempo wzrostu gospodarczego w Polsce, będzie w kolejnych kwartałach kształtowane przez dwie duże grupy czynników. Jeżeli chodzi o inflację prognozy wyglądają dosyć interesująco. W najbliższych miesiącach czeka nas przyspieszenie inflacji. Na przełomie 2019-2020 roku i w I kwartale przyszłego roku inflacja zbliży się nawet do 4% rdr –  uważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao SA.

W dalszej części roku oczekujemy spadku inflacji w okolice 2-2,5 %. W I kwartale inflacja będzie powyżej celu, a nawet będą takie miesiące, że zbliży się do górnej granicy celu, czyli 3,5%. Rada Polityki Pieniężnej już wyprzedzająco informowała, że nie będzie na to reagować, ponieważ wzrost inflacji będzie wynikał z czynników , które są poza zasięgiem wpływu polityki monetarnej. W szczególności chodzi tutaj o ceny żywności, ceny energii, ceny paliw – mówi Marcin Mrowiec w rozmowie z ISBnews.TV

Foto/wideo: Borys Skrzyński

Zdaniem Marcina Mrowca, dalszej części roku inflacji spadnie poniżej celu RPP, czyli poniżej 2,5%.

Rada prawdopodobnie nie zmieni stóp procentowych, natomiast to będzie o tyle interesujące, że gdyby  okazało się, że gospodarka globalna – mówiąc kolokwialnie – złapie jakiś dołek, powiedzmy w I połowie przyszłego roku, i później, gdyby ten rzeczywisty wzrost okazał się lepszy od oczekiwań, które dzisiaj mamy, to prawdopodobnie przełożyłoby się na wzrost cen surowców i energii, i wtedy Rada musiałaby się mocno zastanawiać, czy rzeczywiście inflacja spadnie, i czy rzeczywiście nie powinna podjąć jakichś kroków w stronę podwyżek stóp – podkreślił ekonomista Banku Pekao.

Odnosząc się do wzrostu gospodarczego, Marcin Mrowiec zwrócił uwagę,  że prognozy dla gospodarki światowej na kolejny rok nie są zbyt optymistyczne. Sytuacja w Europie będzie bardzo zbliżona do obecnej, słabej. Ekonomiści nie oczekują wyraźnego ożywienia gospodarczego. Natomiast w Stanach Zjednoczonych oczekiwany jest dosyć wyraźny spadek tempa wzrostu z PKB do 2,4 w tym roku oraz do ok. 2 w przyszłym roku.

Pewnym promykiem nadziei, jest oczekiwane ożywienie na rynkach emerging, które w skali globalnej  będzie miało znaczenie, natomiast to nie do końca ma to znaczenie dla Polski, ponieważ niezbyt dużo eksportujemy na te rynki – podkreślił ekonomista.

Jeżeli chodzi o czynniki wewnętrzne, które gównie będą napędzały wzrost gospodarczy w Polsce to nadal – zdaniem Marcina Mrowca – będzie to konsumpcja prywatna, jako największy agregat w ramach PKB a ta z kolei, w dużej mierze będzie napędzana przez sytuację na rynku pracy.

Płace cały czas będą rosły płace. Oczekujemy, że średnia płaca w przyszłym roku będzie rosła w tempie zbliżonym do tegorocznej, czyli około 6,7 proc.  Solidny wzrost wynagrodzeń w połączeniu ze wzrostem zatrudnienia przełoży się na konsumpcję prywatną – dodał.

Podczas listopadowego posiedzenia większość członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) oceniała, że – zgodnie ze ścieżką centralną listopadowej projekcji – inflacja CPI w I kw. 2020 r. przejściowo wzrośnie, po czym w kolejnych kwartałach obniży się i będzie zbliżona do celu inflacyjnego (2,5% r/r), wynika z „minutes” z tego spotkania, opublikowanych przez Narodowy Bank Polski (NBP).

Wskazywano, że ograniczająco na inflację w kolejnych latach będzie oddziaływało oczekiwane obniżenie się tempa wzrostu gospodarczego w Polsce oraz prawdopodobne utrzymywanie się niskiej inflacji za granicą. Większość członków Rady zwracała także uwagę, że utrzymuje się niepewność dotycząca kształtowania się cen energii w kolejnych kwartałach.

Część członków RPP oceniła, że względu na wyraźną presję popytową w gospodarce, inflacja może w kolejnych kwartałach utrzymać się na poziomie wyższym niż przewiduje ścieżka centralna projekcji.

Inflacja CPI wyniosła w październiku br. 2,5% rok do roku.