– Poza Funduszem Wsparcia Kredytobiorców chcemy poszerzyć pomoc w formie „wakacji kredytowych” o kolejną grupę kredytobiorców, która może się znaleźć w trudnej sytuacji. Muszą być jednak jasno i klarownie opisane warunki dochodowe – mówi prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.
Prezes ZBP jest przekonany o tym, że wśród Polaków jest odpowiednie zrozumienie faktu, że za niezapłacone zobowiązania odpowiedzą w konsekwencji bankowi deponenci i współwłaściciele banków. Warto w tym miejscu podkreślić, że współwłaścicielami banków są też przecież fundusze inwestycyjne i emerytalne.
– Chcemy by były dwie grupy beneficjentów pomocy. Pierwsza to ta, która kwalifikowałby się w ramach Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, który zostanie odpowiednio zwiększony. ZBP proponuje też utworzenie drugiej grupy, czyli klientów objętych właśnie „wakacjami kredytowymi”. Chodzi o te osoby, które z powodów inflacji znajdą się czasowo w trudnej sytuacji – tłumaczy prezes Pietraszkiewicz.
Zdaniem prezesa ZBP dobrym rozwiązaniem choć nie pozbawionym ryzyka jest przejście na stałą stopę procentową.
– Większość osób, które decydują się na stałą stopę procentową, wybiera okres 5 letni. Czyli jest to okres przewidywanego zwalczania inflacji, co za tym idzie podwyższania stopy oprocentowania. Jeszcze jesteśmy na fali wznoszącej i wiele wskazuje na to, że NBP podniesie stopy procentowe w kolejnych miesiącach. Dlatego też okres 5 letni wydaje się bezpieczny. Proszę nie traktować tego jako zachętę, tylko mówię to po to by wziąć taką ewentualność pod rozwagę – tłumaczy Krzysztof Pietraszkiewicz.
Należy też pamiętać o tym, że zgodnie z prawem bankowym istnieje możliwość negocjacji harmonogramu spłat zobowiązań kredytowych.
– Przestrzeni na popełnianie kolejnych błędów już nie ma, dlatego jest to duże wyzwanie dla regulatorów – ostrzega prezes Pietraszkiewicz.
Prezes ZBP nie zgadza się z opinią, że banki ociągają się z podnoszeniem stóp procentowych lokat bankowych.
– Widzimy już, że te oprocentowanie rośnie. Dlaczego z pewnym opóźnieniem? Bo jesteśmy w specyficznej sytuacji. Polskie banki straciły już ogromną ilość zasobów przy bardzo gwałtownej obniżce stóp procentowych. Sektor bankowy ponosił wtedy poważne straty. Do tego doszła przecena obligacji skarbowych. To prowadziło to do tego, że kapitały bankowe stopniały o ponad 13% w stosunku do roku ubiegłego. Mówimy o kwocie daleko przekraczającej 25 mld zł. Tylko w kwietniu kapitały bankowe stopniały o kilka miliardów. Zyski mamy, ale one nie rekompensują utraty kapitału – dodaje Krzysztof Pietraszkiewicz.


































