Marek Meissner, ISBiznes.pl: Rosja dąży do Kryzysu Kubańskiego 2.0/ odcinek 1 z 2

„Rosja nie ma siły, żeby zaatakować, ale ma jej stosunkowo dużo, żeby się bronić konwencjonalnie. Z kolei NATO nie ma sił zdolnych do tego, żeby atakować Rosję konwencjonalnie. Może atakować rakietowo, ale wtedy Rosja przedstawi argument nuklearny” – mówi ppłk. Maciej Korowaj, analityk wywiadu.

Marek Meissner, ISBiznes.pl (MM): Zacznijmy od jednej z najważniejszych rzeczy. Jak wygląda ewolucja rosyjskiego wywiadu od początku inwazji w 2022 roku do dziś. Co się zmieniło? Jakie powstały nowe struktury? Skąd się wzięła ta ewolucja i jakie teraz te wywiady, bo tu nie możemy mówić o jednym wywiadzie, mają zadania?

Maciej Korowaj, analityk wywiadu (MK): Trzeba mówić o kilku instytucjach. Na początek o tej największej – Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, która ma w sobie oprócz elementów wywiadowczych, analitycznych, także wszystkie elementy związane z kontrwywiadem, ze zwalczaniem przestępczości i korupcji.

Jest to jedna z najpotężniejszych służb, która ma bardzo duże znaczenie. Przypomnę, że FSB odpowiada również za kontrolowanie wojska. Jest to też to wywiad, ja to nazywam selektywny, ponieważ FSB zajmuje się tylko wyłącznie obszarem post-sowieckim – nawet nie obszarem post-Układu Warszawskiego, chociaż może kiedyś się nim zajmowała. Niekiedy, przynajmniej współcześnie, zasoby FSB działają na terenie europejskim. Później wyjaśnię, dlaczego tak się dzieje.

Kolejną służbą jest SWR, czyli Służba Wywiadu Zagranicznego, która jest jak gdyby forpocztą i działa bardziej strategicznie. To jest wywiad cywilny i działa w zasadzie na terenach krajów NATO-wskich, zwykle Europy. W mniejszym zakresie działa w obszarach wywiadowczych obsadzonych przez FSB, czyli post- sowieckich, chociaż tam też się zjawia, ale bardziej nastawia się na zachodni obszar wywiadowczy.

No i kolejną służbą wywiadowczą jest Główny Zarząd, dawniej GRU, a od 2010 roku jest to Główny Zarząd Sztabu Generalnego. Jest to wywiad wojskowy pracujący zarówno na obszarze post-sowieckim, jak i w głębokich działaniach na ternie państw zachodnich. Wszystko to jest związane z bardzo specyficznym uwarunkowaniem wojskowym.

Trzeba zapamiętać, że jest to duża różnica w stosunku do naszych, polskich służb wywiadowczych, gdzie mamy dwa obszary, które realizujemy, czyli działania operacyjno-rozpoznawcze i analityczno-informacyjne. Co oznacza, że nasze służby są tylko, powiedzmy, obserwatorami rzeczywistości – analizują tę rzeczywistość i przekazują to decydentom. Tak to określiła ustawa dotycząca zarówno Agencji Wywiadu, jak i służby wywiadu wojskowego.

Oczywiście, biorąc pod uwagę specyfiki wywiadu wojskowego i specyfikę wywiadu cywilnego, w rosyjskich strukturach występuje bardzo szerokie spektrum operacyjne: od działań wywiadowczych, typowych także dla tych, których my realizujemy, czyli operacyjno-rozpoznawcze i analityczne oraz informacyjne, ale też działania propagandowe czy działania właśnie związane z dezinformacją.

Dodatkowo też wchodzą działania kinetyczne, czyli wszystkie elementy związane z działaniami cybernetycznymi – nie tylko pozyskiwanie informacji, ale też działania fizyczne, czyli jakieś sabotaże, zabójstwa i tak dalej.

Podsumowując, to wszystko jest w obszarze realizacyjnym tych służb wywiadowczych, o której tutaj powiedziałem, czyli zarówno Głównego Zarządu, zarówno SWR-u, jak i FSB. 

Następnym bardzo ważnym elementem są siły operacji specjalnych, które generalnie same są bardziej kinetyczne, czyli są młotem do uderzania w pewnych obszarach. Można je podzielić na trzy kategorie. 

Po pierwsze, do ciężkiego specnazu frontowego, który jest przypisany do armii i jest tutaj zgrupowany. Później jest ta część specnazu, która realizuje zadania głębokie na rzecz armii albo na rzecz jakiś jednostek strategicznych. Na koniec jest obszar specnazu z definicji strategicznego, który jest bezpośrednio podległy pod Putina i on też dzieli się na dwie części. 

Jedna część, która współpracuje mocno ze służbami wywiadowczymi, ma przeprowadzać operacje wywiadowczo-informacyjne, działa głównie na informacjach i poleceniach głównego zarządu, ale nie tylko. I w końcu specnaz czysto strategiczny, który ma swoją samodzielność zarówno wywiadowczą, jak i analityczną. Oczywiście nie w takim szerokim zakresie jak służby, ale ma możliwość prowadzenia samodzielnych operacji i jest bezpośrednio podległy pod Putina. 

To są tak zwane słoneczniki. Kto się zna na tych na tych służbach specjalnych, to będzie wiedział kim są słoneczniki. Inna popularna nazwa to senesz, chociaż senesz to także centrum szkolenia sił operacji specjalnych. Po prostu, często senesz mówi się zwyczajnie na wszystkie jednostki operacji specjalnych, nie biorąc pod uwagę, że prawdziwy senesz, czyli te słoneczniki to jest zupełnie inna jednostka.

I teraz mamy reformę. Do tej pory każda z tych służb prowadziła oddzielnie działania, bo to jest jeszcze stary sowiecki model, gdzie konkurencja i wzajemne znoszenie się powodowało budowanie jakości, ale też stabilność tych służb. Mówić pokrótce, jedna drugiej nie przepuściła i była pewna równowaga, brak dominacji i tak, i tak dalej.

To oczywiście bardzo dobrze sprawdzało się w minionych czasach, ale obecne czasy, gdzie dostęp do informacji jest dosyć szeroki, ale problemem jest tak naprawdę interpretacja tej rzeczywistości, a działania trzeba przeprowadzać w różnych aspektach, szczególnie w ramach wojny zrównoważonej, u nas znanej jako wojna hybrydowa. Ja nazywam to wojną zrównoważoną, bo Rosjanie to nazywają wojną nowego typu albo nową wojną, która wymaga oddziaływania we wszystkich czterech domenach działania służb.

Prawdopodobnie ten model został stworzony przez generała Igora Sierguna, jednego z pierwszych dobrych szefów GRU, który zginął w niejasnych okolicznościach w 2016 roku. Giergun razem z generałami Aleksiejem Diuminem i Aleksiejem Kimem stworzyli tę doktrynę wojny i model działania służb. To wszystko było opisane w artykule generała Gerasimowa, niektórzy nawet nazwali to doktryną Gerasimowa, co jest zupełnie nieprawdą.

Ta doktryna polegała na oddziaływaniu w czterech domenach. Polityczno-gospodarczej, czyli korupcja polityczna, na przykład mieliśmy możliwość oglądania, co się robiło w Niemczech i z Nordstreamem, itd. Drugi to obszar wywiadowczy, czyli wszystkich tych elementów, o których wcześniej mówiłem. Trzeci obszar jest hybrydowy, czyli to oddziaływanie hybrydowe, a czwarty obszar to jest obszar militarny.

We wszystkich tych czterech obszarach powinny być działania równoległe dotyczące właśnie budowania pewnych działań, które powodują obniżenie odporności danego państwa, aby te państwa, chcą czy nie chcą, realizowały cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Oczywiście Rosjanom to różnie wychodziło.

Najlepszym przykładem wykorzystania tych tej strategii był rok 2014 i operacja na Krymie. To jest jakby taki modelowy przykład wykorzystania zarówno zewnętrznych i wewnętrznych działań hybrydowych. I tutaj służby działały pod ręką Diumina.

Diumin stworzył doraźny centralny ośrodek, który koordynował działanie wszystkich tych służb, przez co nie występowała konkurencja, ale była synergią do realizacji konkretnego celu w ramach tej strategii. Oczywiście to się udało. Ale Diuminowi nie pozwolono prowadzić tego typu operacji na Donbasie, bo to już przejęła bardziej FSB i tutaj ta konkurencja już się pojawiła.

FSB się udało, ale Ukraińcom niewiele brakowało do tego, żeby to całe powstanie, głównie oparte o ośrodki donbaskie przemytnicze czy kryminalne, na które FSB miało duży wpływ, zostało obalone. Musiały wejść de facto wojska rosyjskie z całym zapleczem GRU i między innymi Diuminem, żeby tę sytuację jakoś zabezpieczyć i zamrozić, żeby przygotować ewentualne dalsze działania w przyszłości.

Za to wszystko Diumin został po rosyjsku nagrodzony, czyli ukarany, bo został pierwszym zastępcą ministra obrony. Wtedy był to Szojgu i Szojgu zamiast dać mu odpowiedzialne stanowisko dotyczące kompetencji, dotyczące tego co robił i dalej rozwijał mechanizmy i strategie nowej wojny, kazał mu się zajmować kwestiami budowlanymi i żywnościowymi w armii, a przy okazji uwikłał go jeszcze w różne afery.

Wtedy w niejasnych okolicznościach zmarł generał Siergun, mówimy tu już o 2016 roku. Diumin został – powiedzmy – zesłany na Tułę, czyli gubernatorstwo Tuły. To jest okręg niedaleko Moskwy, niecałe 200 km, także miał blisko do Kremla, czyli na tak zwane podmoskowie.

Od 2016 do 2023 r. był gubernatorem Tuły, ale był też takim powiedzmy strażakiem Putina, bo gdzie były jakieś problemy, czy z wyborami na Białorusi, czy bunt Prigożina, czy coś się stało w operacji kurskiej, czyli ofensywa ukraińska, to zawsze Dumin był namiestnikiem Putina, który organizował albo rozdzielał zasoby i decydował o tym, jak działać. Załatwił sprawę buntu Prigożina i kwestię Bialorusi, a potem został już awansowany na pierwszego asystenta prezydenta Federacji Rosyjskiej z bardzo szerokimi kompetencjami dotyczącymi przemysłu obronnego.

Ciekawe, że nie sił specjalnych, ale przemysłu obronnego, ale przez to ma bardzo mocny lewar na kwestie związane z tym, co wcześniej robił. To on wymyślił koncepcję centralnego ośrodka, który koordynuje działania tych wszystkich służb. Ośrodek ten powstał w ramach, jak można to nazwać, naczelnego dowództwa operacji specjalnych.

Analitycy różnie to nazywają. Czasami wychodzi pod nazwą centrum, departamentu albo wydziału i umieszczają to w FSB, czy w Głównym Zarządzie, czy jeszcze w ministerstwie obrony. Trudno jednak taką szeroką kompetencję dać generałowi Gierasimowowi czy ministrowi obrony.

To jest raczej ośrodek podwieszony gdzieś bezpośrednio pod Kremlem i pomiędzy wszystkimi instytucjami wywiadu, a bardzo ważnym elementem jest to, że w tym centrum zasiadają ludzie ze wszystkich służb rosyjskich, z Głównego Zarządu, również służb białoruskich. W tym ostatnim przypadku myślę, że albo to byli Rosjanie, którzy służyli w służbach białoruskich, ale tak naprawdę Rosji, albo to byli Białorusini, którzy są delegowani do służby w tym centrum.

Centrum koordynuje działania operacyjno-wywiadowcze właśnie nie pod względem zdobywania informacji, chociaż samo też zdobywa informacje, ale działania specyficzne, potrzebne do realizacji zadań kinetycznych w wojnie zrównoważonej, czyli nowej wojnie czy wojnie hybrydowej w zależności od tego, jak te działania nazwiemy. Były rożne przecieki, które niejednoznacznie wskazują, gdzie to centrum jest dokładnie umieszczone i wskazują na różne osoby, które realizują jakieś zadania w ramach centrum. I co jest ciekawe? To że nagle te służby, które wspomniałem wcześniej, przestały funkcjonować jako konkurencja, a zaczęły pracować jako synergia. Czyli można wziąć zasób operacyjny, np. jakiegoś agenta ze struktur zrobionych przez FSB i jeżeli jego kompetencje i zdolności są bardzo dobre, na zasadzie plug and play, podłączyć w operację na przykład dla SWR-u czy Głównego Zarządu.

I tu nie tylko przechodzi zasób, ale przychodzi agent z jego oficerem prowadzącym, na przykład z oficerem prowadzącym z FSB i wtedy agent z FSB realizuje zadania na rzecz SWR-u albo Głównego Zarządu, albo sił specjalnych operacji.

Przykładem jest zamach na nasze sieci kolejowe, gdzie agenci wykorzystywani przez FSB na kierunku ukraińskim byli przekazani do jednostki Senesz po to, żeby zrealizować działania na terenie Polski. Tak to wyglądało.

Cała operacja została później opisana przez dziennikarzy śledczych, a także przez ukraińskie służby kontrwywiadowcze i wywiadowcze, bo one miały dosyć dobrze rozpracowane dane agenta. Nawet został zaocznie oskarżony i otrzymał wyrok. Dlatego już był spalony, ale można było go wykorzystać jako Ukraińca na terenie Polski, gdyby udało się zrobić wykolejenie i straty, to wyszłoby na to, że Ukrainiec działa na terenie Polski. Można by to wykorzystać jeszcze informacyjnie, propagandowo i tak dalej, zresztą była próba takiego wykorzystywania. Tu widać jaką innowacją jest właśnie zbudowanie zwornika, który zarządza operacjami tych wszystkich służb.

One realizują oczywiście swoje ustawowe zadania, ale centrum może po prostu organizować interoperacyjność pomiędzy tymi służbami. Żadna służba nie rządzi, tylko zupełnie inny ośrodek, który zarządza i realizuje zadania.

To powoduje, że ta wydajność operacyjna Rosjan bardzo mocno, ponieważ nie ma już tej konkurencji. Wiadomo, że każda służba chroni swoje zasoby, a tutaj jest taka można powiedzieć nadsłużba albo nadorgan, który sobie bierze co chce, realizuje co chce w ramach strategii, która była wcześniej ustalona. Czyli nasz przeciwnik zwielokrotnił wydajność swoich zasobów operacyjnych, a i tak były duże, a teraz wybiera to, co jemu jest najbardziej potrzebne do realizacji i robi to w bardzo skuteczny sposób.

To są pierwsze wnioski z tych nowych zmian, jeżeli chodzi o działalność rosyjskich służb wywiadowczych, bo to teraz w ramach wojny zrównoważonej możliwe jest nie tylko zdobywanie informacji, ale całe spektrum innych działań.