– Od zeszłego tygodnia w mediach pojawiają się informacje na temat wycieku danych Polaków z systemów medycznych. Stanowi on dla wielu obywateli potencjalne ryzyko, ponieważ wśród danych znajdują się zarówno informacje dotyczące zdrowia, jak i szczegółowe dane osobowe, takie jak PESEL czy adres zamieszkania. Przestępcy mogliby je wykorzystać m.in. do wyrobienia fałszywych dokumentów, zaciągnięcia zobowiązań kredytowych czy założenia firmy. W związku z tym wyszliśmy z akcją Alertów BIK dla wszystkich obywateli. Każdy, za darmo, może uruchomić usługę monitorowania swojej aktywności kredytowej – powiedział Andrzej Karpiński, Dyrektor Bezpieczeństwa Biura Informacji Kredytowej (BIK), w rozmowie z ISBnews.TV.
BIK pełni istotną funkcję w zakresie bezpieczeństwa sektora finansowego, przechowuje informacje o zobowiązaniach, a także dostarcza informacje i usługi związane z bezpieczeństwem transakcji. Banki mają ustawowy obowiązek sprawdzania historii kredytowej przed udzieleniem kredytu czy pożyczki, dlatego wysyłają zapytanie do BIK. Biuro z kolei informuje klienta o takim zapytaniu. Jeżeli więc dana osoba nie składała wniosku o kredyt czy pożyczkę, może to oznaczać próbę zaciągnięcia zobowiązania w jej imieniu. Takie informacje pozwalają na szybszą reakcję i podjęcie działań w przypadku potencjalnych prób oszustwa.
– Akcja darmowego monitorowania trwa do 31 sierpnia. Jeżeli ktoś założy i aktywuje konto do końca sierpnia, będzie miał dostęp do alertów w pełni bezpłatnie – dodał dyrektor.
Więcej o wycieku danych i o tym, co możemy zrobić, gdy już się wydarzy, w materiale wideo.


































