– Amerykański dolar pozostaje silny. W Polsce natomiast w poniedziałek został naruszony poziom 3,90 zł i kurs przez chwilę utrzymywał się powyżej 3,92 zł. Wynika to z kilku rzeczy. Po pierwsze, dalej mamy słabego złotego, który jest pokłosiem sytuacji na rynkach globalnych, nerwowości wokół obligacji oraz tego, co dzieje się na rynkach surowców. Inwestorzy dalej oczekują podwyżek stóp procentowych w USA, ale nie w październiku. Najprawdopodobniej miałaby ona nastąpić w grudniu – powiedział Marek Rogalski, główny analityk rynkowy DM BOŚ w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV.
Poza tym, co dzieje się wokół USA, doszedł dodatkowy czynnik w postaci wydarzeń w strefie euro. Sytuacja we Francji jest coraz bardziej napięta. Rząd premiera Lecornu złożył w zeszłym tygodniu dosyć ambitne założenia dot. przyszłorocznego budżetu. Prognozowane są spore cięcia wydatków. Według analityka problem stanowi fakt, że we Francji rząd jest mniejszościowy i trudno będzie znaleźć poparcie dla projektu. Rynek się tego boi. Ceny obligacji francuskich mocno spadły. Francja zaczęła być wskazywana jako słabe ogniwo strefy euro. Niemniej, problemy nie dotyczą się tylko Francji. W Hiszpanii prawdopodobnie z końcem listopada odbędą się przedterminowe wybory. Sytuacja polityczna w krajach Europy Zachodniej zaczyna przekładać się na to, co dzieje się z parą euro-dolar.
Jak w całej tej sytuacji geopolitycznej zachowuje się polska waluta? O tym więcej w komentarzu wideo.


































