Pomoc państwa w postaci bonu turystycznego nie obejmie hoteli miejskich, konferencyjnych i kongresowych, które stanowią 70 proc. obiektów w kraju. Część z nich może zniknąć z rynku – mówił Marcin Mączyński, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego w rozmowie z ISBnews.TV
– Obawiam się, że część hoteli nie wytrzyma tych ciężkich czasów i będzie ogłaszało bankructwo – dodał.
Jak podkreślił, to właśnie hotele miejskie, konferencyjne i kongresowe mają dziś największe problemy. Obłożenie tych pierwszych kształtuje się na poziomie 5-6 proc.
– Goście korzystający z bonu turystycznego wybierać będą bardziej hotele wypoczynkowe, mniejsze pensjonaty, kwatery prywatne i agroturystykę – podkreślił.
Polecamy: Branża turystyczna chce tylko przeżyć. Hotele czekają na otwarcie
Mączyński zwrócił uwagę, że dzięki pomocy państwa, w postaci tarcz antykryzysowych, hotelarze zostali zabezpieczeni w narzędzia finansowe. Pomoc ta – jak podkreślił – wystarczyła jednak tylko na 3 miesiące i właśnie się skończyła.
Tymczasem, jak wynika z analiz Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, w okresie lock down’u, tylko sektor hotelowy stracił ponad 3 mld zł. – Nie ma szans, żebyśmy w tym roku odrobili straty jakie ponieśliśmy w okresie pandemii – ocenił Mączyński.


































