– Patrząc na Ukrainę i na ryzyka, które niesie za sobą to, co widzimy na ekranach telewizorów, czyli płonące rafinerie, ograniczenia w dostawach paliw zarówno po jednej, jak i drugiej stronie, przyszłym game changerem prowadzenia wojny jest energia i paliwo, które niestety musimy zmienić. Nie zmienimy oleju napędowego na wodór, ponieważ kupiliśmy sprzęt, który będzie jeździł w Polsce przez najbliższe 50 lat – powiedział gen. bryg. Grzegorz Grodzki, były dowódca 6 Brygady Powietrznodesantowej w rozmowie z ISBnews podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Gen. bryg. Grodzki przekonywał, że już teraz należy patrzeć na to, że pole walki się zmienia. Na cele wojskowe używane są drony, które używają wiele baterii, które trzeba ładować. Jest także coraz więcej robotów, systemów autonomicznych, które potrzebują zasilania.
– Polska stoi przed wielkim wyzwaniem przygotowania się na tę zmianę, nie tylko z racji ograniczenia dostaw. Musimy brać pod uwagę ryzyka, że nasze rafinerie, nasze stacje elektroenergetyczne mogą być zniszczone, jak te na Ukrainie. Wtedy zadamy pytanie, skąd wziąć prąd – ocenił.
Zatem co dalej z kwestią paliw i energii? O tym w materiale wideo.
rozmawiał: Marek Meissner
video: Borys Skrzyński


































