– Rząd przyjął projekt ustawy, dzięki któremu stworzony zostanie portal Dom, czyli portal, który będzie nam prezentował dane o cenach transakcyjnych mieszkań i domów. Jest to bardzo duża zmiana, o której właściwie mówiło się już od kilku lat, bo sytuacja jest taka, że w tym momencie przeciętny Kowalski, chcąc dowiedzieć się ile warte jest mieszkanie, czy to jego, czy to mieszkanie, które chce kupić, to właściwie nie ma dostępu do danych o cenach transakcyjnych – powiedział Bartosz Turek, niezależny analityk rynku nieruchomości, w rozmowie z ISBnews.TV.
Według niego, klient może skorzystać z usług firm, które wyceniają nieruchomości, czyli na przykład z usług rzeczoznawców majątkowych, może skorzystać z portali, które oferują takie szybkie wyceny wyceny nieruchomości, ale to wszystko jest płatne. Teraz mamy otrzymać dostęp bezpłatny taki dostępny właściwie dla każdego przez internet.
– Będziemy mogli sobie przefiltrować nieruchomości pod względem lokalizacji, pod względem kondygnacji, wielkości tego, czy interesują nas mieszkania, czy domy, czy rynek pierwotny, czy wtórny. Problem w tym, że zgodnie z zapowiedziami dostęp do portalu dom uzyskamy dopiero za około dwa lata. Cały czas jest to etap projektu ustawy. To wszystko musi zostać jeszcze przyjęte przez Sejm i wdrożone w życie.
– Niestety minusem jest długi czas oczekiwania, ale plusem bez wątpienia lepszy dostęp do informacji i to, że bezpłatnie każdy będzie mógł sprawdzić interesujący go rynek. No nie będzie to rozwiązanie idealne, ale będzie to rozwiązanie kompromisowe. Kompromis polega na tym, że z jednej strony faktycznie rząd, ustawodawca chce, abyśmy zyskali i dostęp do cen transakcyjnych, a z drugiej strony chce chronić jawność tych cen w taki sposób, żeby nie można było sprawdzić za ile przed chwilą sąsiad sprzedał mieszkanie – dodał.
Kompromis polega na tym, że pokaże nam się średnia cena transakcyjna interesujących nas nieruchomości, tylko jeśli takich podobnych nieruchomości będzie w bazie przynajmniej sześć i wtedy z takiej szóstki będzie wyciągnięta średnia.
– To bez wątpienia daje nam lepszy dostęp do informacji, bo póki co mamy dostęp tylko do cen ofertowych czyli tych zapisanych w ogłoszeniach, a one z zasady są wyższe niż średnie ceny ceny transakcyjne, tak przeciętnie około 10-15%. Także tutaj w końcu zyskamy w miarę łatwy dostęp do cen transakcyjnych – podsumował Turek.
Więcej w materiale wideo.


































