– W czasie pandemii sprzedaż alkoholi nie zmalała, mało tego, konsumenci sięgali po alkohole lepsze, droższe, bardziej klasy premium. Natomiast tym, co wpłynie na sytuację jest niewątpliwie 10-proc. podwyżka podatku akcyzowego od 1 stycznia 2020 r. Jednak mam nadzieją, że zbliżające się lato i jesień ustabilizuje rynek i nie odczujemy wzrostu akcyzy aż tak mocno – powiedział prezes stowarzyszenia Polska Wódka, Andrzej Szumowski, w rozmowie z ISBnews.TV.
Według niego wojna na Ukrainie zahamowała import wódki z tego kraju, czego klienci żałują, ponieważ ma ona ugruntowaną pozycję na polskim rynku. Z drugiej jednak strony Ukraina była 3. rynkiem wódki na świecie, a Polska była czwarta. Więc w tej w tej chwili wydaje się, że wskoczymy na tak zwane olimpijskie pudło.
– W przypadku braku eksportu wódki rosyjskiej, to mam nadzieję, że Polska wykorzysta okazję i zastąpi ją na wielu rynkach, co wpłynie na wzrost produkcji i na podwyższenie udziału procentowego eksportu polskiej wódki który jest w tej chwili dalece niezadowalający, bo jest to zaledwie 18% – dodał.
Prezes podkreślił, że marzy, aby Polska eksportowała procentowo tyle, ile np. francuski koniak czyli 96% czy szkocka whisky tj. ok. 95%. Natomiast przejęcie przez Maspex CEDC stwarza nową jakość, rozwinie się i umocni tak zwana polskość wódek.
„Dzięki temu będziemy mieli też argumenty przetargowe rozmowach z rządem w zakresie z jednej strony zmniejszenia różnicy w wysokości płaconych podatków akcyzowych pomiędzy alkoholami mocnymi a piwem. Może też w końcu uda nam się osiągnąć zgodę decydentów za wprowadzenie możliwości sprzedaży poprzez internet. Ma to oczywiście znaczenie dla dużych producentów, ale przede wszystkim dla producentów niszowych alkoholi kraftowych czy okowit – podsumował Szumowski.
Polecamy podcasty ISBnews na SoundCloud


































