Praca zdalna po pandemii? To nie takie proste

Praca zdalna może być w Polsce powszechna po ustąpieniu pandemii COVID-19, ale wymagane są zmiany w prawie. Takiej formy świadczenia pracy w naszym kraju po prostu nie ma – mówił Andrzej Kubisiak, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego w rozmowie z ISBnews.TV

W obecnych warunkach, zdalna praca została umożliwiona w ramach jednych z pierwszych rozwiązań kryzysowych, które wprowadziło Ministerstwo Rozwoju. Firmy przekonały się, że może ona być równie efektywna, jak praca w biurze. Z drugiej jednak strony, przyspieszenie popularyzacji takiej elastycznej formy wcale nie jest proste, choćby ze względu na konieczność zmian w Kodeksie Pracy.

Jak podkreślił Kubisiak, mamy rozwiązania w postaci telepracy, która jest dużo bardziej rygorystyczna. Trzeba stworzyć klarowne i jasne wytyczne BHP co do miejsca pracy, a także godzin. To nie jest tak, że możemy ją wykonywać z dowolnego punktu na mapie Polski, czy w innych części świata.

Nie wszędzie praca zdalna jest możliwa.

W Polsce mniej więcej 20 proc. rynku stanowią osoby, które są w stanie świadczyć taką formę pracy. Działają one m.in. w tzw. usługach profesjonalnych, czy to w segmencie biurowym, czy w back office czyli po stronie zaplecza technicznego, biurowego dla przedsiębiorstw produkcyjnych, logistycznych, budowlanych, handlowych.

– Są to 4 segmenty rynku, które dają najwięcej miejsc pracy w Polsce, a jednocześnie branże, których nie da się w tak dużej skali wprowadzić do pracy zdalnej, bo ktoś realnie musi tą produkcję realizować. Ktoś musi te budynki czy drogi budować, czy to za pośrednictwem maszyn, czy fizycznie. Podobnie jest z logistyką i handlem – dodaje ekspert PIE.

Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w 2019 roku co czwarty pracownik w Polsce miał odpowiednie narzędzia do wykonywania pracy zdalnie. Tym samym nasz kraj znalazł się lekko poniżej średniej europejskiej, która wynosi 28%. W zestawieniu wyprzedziliśmy takie państwa jak Węgry, Słowacja, a nawet Niemcy. Nadal jednak daleko nam m.in. do Szwecji, Irlandii, Finlandii i Danii, gdzie do pracy zdalnej przygotowany jest co drugi pracownik.

Polecamy: Koronawirus zlikwidował więcej miejsc pracy niż kryzys 2008-2009