Niewielka przestrzeń do umocnienia polskiej waluty, w tle nadal konflikt USA-Chiny

Niepokój analityków budzą dane makroekonomiczne, które napływają z Polski, chociażby ostatni odczyt indeksu PMI dla przemysłu. Wygląda na to, że polska gospodarka może nie być odporna na spowolnienie w Niemczech, czy w całej strefie euro. A to oznacza, że przestrzeń do umocnienia złotego jest niewielka.

Czekamy na rozstrzygnięcie wojny handlowej, czyli porozumienia pomiędzy USA a Chinami. Zobaczymy, czy ono rzeczywiście przyniesie przełom, a tego oczekują rynki. Inwestorzy spodziewają się przynajmniej „zawieszenia broni” – mówi ISBnews.TV Marek Rogalski, główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ.

Foto/wideo:Borys Skrzyński

Zdaniem Marka Rogalskiego, najbliższe 2-3 tygodnie pokażą, czy będzie „zamrożenie wojny handlowej”.

Jeżeli tak, to myślę, że to jeszcze pomoże nieco naszemu złotemu, chociaż – no właśnie – tutaj zaczynają się pewne problemy. Niepokój budzą dane makroekonomiczne, które napływają z Polski, chociażby ostatni odczyt indeksu PMI dla przemysłu. Wygląda na to, że polska gospodarka może nie być odporna na spowolnienie w Niemczech, czy w całej strefie euro. Gdy patrzę na poziom złotego i widzę: euro – 4,25, dolar – 3,83, to obawiam się, że przestrzeń do umocnienia naszej waluty jest niewielka – stwierdził Marek Rogalski.

Jego zdaniem, historia pokazuje, że takie czynniki jak polityka, dane makro, czy też zachowanie naszej Rady Polityki Pieniężnej, nie zawsze mają wpływ na złotego. Bardziej jesteśmy podatni na wszystkie globalne nastroje. W październiku polska waluta zyskała, w ślad za forinten i czeską koroną, ponieważ na świecie dolar był słaby. Teraz, jeżeli zobaczymy odbicie dolara, to złoty już bardziej nie zyska.