Globalizacja rynku pracy IT daje szansę na wyrównywanie płac w branży

Przyspieszone w tym roku procesy globalizacji w branży IT oznaczają, że pracownicy mogą podejmować się zadań dla zleceniodawców praktycznie z całego świata. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że tym samym trendem ujednolicania się niezależnie od miejsca wykonywania pracy podążą także płace, uważają przedstawiciele firmy 7N, zajmującej się rekrutacją pracowników z tej branży.

„Ekonomiczne skutki pandemii zatrzęsły wieloma gałęziami gospodarki. My czujemy, że sfera IT wydaje się być obecnie nietknięta. Tak też – ogólnie rzecz biorąc – postrzegamy najbliższą przyszłość. IT będzie jeszcze bardziej potrzebne, cyfrowa rewolucja nabiera tempa, a kolejne etapy adaptacji technologii w życiu codziennym są już tylko kwestią czasu. Znowu natomiast zmieniają się zasady gry” – powiedział prezes 7N Sebastian Podleśny podczas wirtualnej konferencji IT@BANK, zorganizowanej przez Związek Banków Polskich (ZBP), Forum Technologii Bankowych (FTB) i miesięcznik „Bank”.

Wiceprezes 7N Grzegorz Pyzel zwrócił uwagę, że w tym roku choć umocniły się granice fizyczne, to praktycznie zniknęły granice cyfrowe. To z kolei stworzyło globalny wirtualny rynek pracy. Praca w 90% czy w 100% zdalna może spowodować, że jedynym istotnym wyzwaniem dla pracownika, który i tak pracuje głównie z domu będzie strefa czasowa reszty zespołu, wskazał.

„Do tego rosnące upowszechnienie modelu kontraktorskiego rozwiązuje ograniczenie zatrudniania. Osoba jako freelancer może współpracować z firmami z całego świata, a skoro rynek kompetencji się globalizuje, istnieje także spore prawdopodobieństwo, że płace podążą tym samym trendem. Jest to z jednej strony dla nas szansa na zdobycie pracowników niedostępnych obecnie w Polsce, z drugiej natomiast – ryzyko, że zagraniczne firmy, z większymi budżetami na płace jeszcze bardziej zwiększą stawki i koszty pracy w Polsce” – powiedział Podleśny.

Prezes zwrócił uwagę, że branża IT szczególnie upodobała sobie możliwość pracy rozproszonej, a pracodawcom trudno będzie ściągnąć pracowników, szczególnie programistów, do biur.

„Wymusza to głębszą rewizję codziennej organizacji pracy, a także rozliczanie jej efektów. Zespoły stają się rozproszone. Niektóre sobie z tym radzą wyśmienicie, inne dobrze, a jeszcze inne – słabiej. Początkowe miesiące pracy z domu w 2020 roku były euforią efektywności. My natomiast sądzimy, że część problemów i konfliktów do rozwiązania została podświadomie przeparkowana, aż wrócimy do normalności. Mogą to być takie 'tykające bomby', które zaczną wybuchać z czasem i pewne z siłą dużo większą, niż gdyby zostały rozbrojone na wcześniejszym etapie” – wskazał prezes.

Jak zauważył Pyzel, rok 2020 to nadal rynek pracownika IT i odczuwalny globalny niedobór kadry. Wskazał, że niektóre źródła mówią, iż na świecie brakuje nawet miliona programistów.

Firma 7N działa na polskim rynku od 2005 r., popularyzując model kontraktowy dla specjalistów IT. Dostarcza kompletne zespoły, projekty oraz indywidualnych ekspertów IT dla ponad 50 klientów. Wśród jej 900 konsultantów 400 realizuje projekty dla banków i instytucji finansowych, głównie z zakresie rozwoju systemów informatycznych.

(ISBnews)