Chludziński, KGHM: rynek zbytu się skurczył, ale nadal produkujemy i eksportujemy

Pandemia koronawirusa uderzyła w polskie firmy. Zachwiane zostały łańcuchy dostaw. Skala i skutki lockdownu są jeszcze nie do oszacowania. W jakim miejscu na tle Europy i świata są obecnie polskie przedsiębiorstwa – o opinię zapytaliśmy Marcina Chludzińskiego, prezesa KGHM Polska Miedź. 

– Myślę, że jeśli chodzi o pozycję polskich przedsiębiorstw na tyle Europy i świata, to trzeba byłoby spojrzeć na to jak funkcjonują, jak pracują poszczególne kraje. Są kraje, które są w dość dużym lockdownie, np. Włochy. Mówimy o sytuacji, gdzie przemysł właściwie w dużej części Włoch nie pracuje, i są kraje, gdzie mimo różnego typu utrudnień, przemysł stara się pracować. Mogę mówić o swojej perspektywie, o perspektywie branży miedziowej – powiedział Chludziński podczas XIX Debaty eksperckiej ISBnews „Polskie czempiony w okresie globalnego spowolnienia”.

Podkreślił, że KGHM, jako polska firma zachowuje cały czas rynek zbytu i zdolność do sprzedaży produktów.  – To jest bardzo istotne. Funkcjonujemy w czasie epidemii, ale zapewniając środki bezpieczeństwa pracownikom, i staramy się zrobić to, co jest możliwe, żeby ułatwić im funkcjonowanie w tych trudnych warunkach – podkreślił.

Chludziński przyznał, że miedziowemu potentatowi nie sprzyjają niskie ceny surowców, niemniej jednak spółka zachowuje rynek zbytu.

– Produkujemy i sprzedajemy – nasz rynek się nie zmniejszył. Jesteśmy w stanie lokować produkcję u naszych klientów, jeśli nie w Europie (tu na przykład Włochy ograniczyły się trochę, chociaż to nie jest nasz główny klient), to jesteśmy w stanie sprzedawać do Chin – mówił Chludziński.

– Jesteśmy w stanie zachować sprzedaż, poprzez łańcuch logistyki, który jest trudniejszy, ale jednocześnie możliwy do organizacji. Cały czas jesteśmy w stanie organizować transporty samochodowe w Europie, transporty kolejowe, ale też transporty morskie, szczególnie, jeśli chodzi o sprzedaż do klientów chińskich. Można powiedzieć – z mojej pozycji, z perspektywy managera firmy surowcowej, w której pracuje ponad 30 tys. ludzi – ta sytuacja nas dotyka, ale jednocześnie zachowujemy zdolność do funkcjonowania, i do takiego funkcjonowania, które pozwala płacić nasze rachunki, ale też mieć spokojną płynność finansową, co jest bardzo istotne w tych czasach – podkreślił.

Jego zdaniem, jeśli sytuacja epidemiczna będzie się poprawiać i poszczególne kraje nie zdecydują się na wyłączenie części produkcji to nie powinno być źle. Trzeba obserwować sytuację w Chinach.