– Pierwsze dni stycznia nie przynoszą większych zmian na złotym. Natomiast widać ruch na dolarze, który jest na poziomie 3,60 zł. To efekt spadków pary euro-dolar na rynkach światowych. Wydarzenia w Wenezueli nie wstrząsnęły rynkami. W poniedziałek rano ropa jest tańsza – powiedział Marek Rogalski, główny analityk walutowy w DM BOŚ, w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV
W pierwszym tygodniu nowego roku czeka nas szereg danych makro, a według eksperta, kluczowe będą dane Departamentu Pracy USA w zbliżający się piątek.
Stwierdził, że jeżeli w styczniu dolar zacząłby wyraźniej zyskiwać, to polska waluta osłabiłaby się na relacji z dolarem.
– Wydarzenia w Wenezueli w perspektywie średnioterminowej mogą negatywnie rzutować na rozmowy pokojowe ws. zakończenia wojny na Ukrainie. Istnieje ryzyko, że rozmowy upadną i zobaczymy kolejne, być może mocniejsze ataki na Ukrainę. A to może być pretekstem do tego, aby para euro-złoty mogłaby iść w górę – ocenił ekspert.
Podsumował, że złoty w styczniu nie ma przestrzeni do umocnienia.


































