– Na rynku złotego jest względnie spokojnie, jeżeli popatrzymy na zmienność na rynkach światowych. Za euro płacimy 4,21 zł, za dolara 3,55 zł. Najwięcej dzieje się na parze dolar-złoty. W ubiegłym tygodniu mieliśmy mocny spadek poniżej 3,50 zł, a od środy poszedł w górę. Amerykańska waluta była pod presją głównie przez to, że zaufanie do niej maleje. Inwestorzy mają coraz więcej obaw wobec polityki Donalda Trumpa – powiedział Marek Rogalski, analityk DM BOŚ w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV.
W zeszłym tygodniu odbyło się posiedzenie Fedu, a komunikaty płynące z USA nie brzmią gołębio. Ekspert podkreślił, że widać pewne jastrzębie sformułowania, co może powodować, że spadki dolara się nieco ustabilizują. Poznaliśmy również nazwisko nowego szefa Fedu, który obejmie stanowisko w połowie roku. Jest to Kevin Warsh, który już wcześniej był członkiem Fedu i ma dobre opinie. Rynki odetchnęły z ulgą, ponieważ wcześniej obawiały się tego, że Donald Trump wskaże na to stanowisko polityka.
– W środę po południu czeka nas decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Myślę, że nic się nie zmieni i dalej stopa nominalna pozostanie na poziomie 4.0%. Ten czynnik powoduje, że złoty jest stabilny – podsumował.


































