Marek Meissner, ISBiznes.pl: O najgłupszych cłach świata

– Aluminium jest kluczowym surowcem zarówno dla zaawansowanej produkcji motoryzacyjnej, lotniczej, obronnej, jak i dla mniej kapitałochłonnych branż, takich jak produkcja żywności. Obecnie amerykańskie firmy płacą za ten metal znacznie więcej niż cała Unia Europejska, w tym Polska. Od pierwszej kadencji Donalda Trumpa zaczęły się naciski amerykańskich producentów aluminium, aby wdrożyć system ochrony tej branży. Według US Geological Survey, import stanowił około 60% zużycia w USA w zeszłym roku, nawet przy wysokich cłach i nie było tu żadnego „nieuczciwego handlu”. Trump się zgodził, ale zdecydowanie przesadził – powiedział Marek Meissner, dziennikarz ISBiznes.pl w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV.

W 2018 roku, Donald Trump powołał się na artykuł 232 ustawy o ekspansji handlu z 1962 roku, aby nałożyć 10% cła „zapewniające bezpieczeństwo narodowe” na produkty aluminiowe z większości krajów. Następnie w 2025 roku podniósł cła do 50% i zniósł zwolnienia dla sojuszników, a jednocześnie rozszerzył cła na setki produktów „pochodnych” – od konserw po druty przemysłowe – zawierających ten metal. Tymczasem okazało się, że cła na aluminium wprowadzone przez Trumpa w pierwszej kadencji negatywnie wpłynęły na produkcję. Dlaczego? Bo produkcja aluminium jest niezwykle energochłonna, a ceny energii elektrycznej w USA – wraz z zaciekłą konkurencją o energię elektryczną ze strony AI i innych wysokowartościowych branż – sprawiły, że hutnictwo stało się nieopłacalne. W efekcie ciągu zaledwie kilku ostatnich lat huty aluminium pierwotnego w stanach Waszyngton, Missouri i Kentucky zostały zamknięte, a produkcja spadła.

Zachęcamy do obejrzenia całego komentarza.