– Polski konsument jest coraz bardziej świadomy i wyedukowany. W polityce i strategii postawiliśmy na transparentność. Przez lata nasze działania mogły wydawać się prowokacyjne, np. zaczęliśmy wymagać wpisania numeru VIN. Widzieliśmy zachowania na rynku, wiedzieliśmy co się dzieje. Klienci często byli niedoinformowani, a wręcz oszukiwani przez sprzedających. Dlatego stawiamy na transparentność, stąd należy umieścić VIN, czy liczbę przebiegu. Umożliwia to sprawdzenie historii pojazdu w internecie tylko po to, aby klient świadomie podejmował decyzje – powiedział Adam Simon, dyrektor rozwoju biznesu, Otomoto, w rozmowie z ISBnews.TV podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach.
Rynek wtórny aut tradycyjnych w Polsce ma się bardzo dobrze. Jak podkreślił, 70% rejestracji lub przerejestrowywań w naszym kraju dotyczy rynku samochodów używanych. Pojazdy elektryczne również wkroczyły na ten rynek. Na portalu Otomoto jest średnio 3,5 tys. ogłoszeń samochodów elektrycznych, z czego 2,1 tys. to pojazdy używane. Skala jest dosyć niewielka, natomiast rynek się dynamicznie rozwija i rozwijać się będzie.
Co ogranicza rynek aut elektrycznych poza samą istniejącą ilością aut? Więcej w materiale wideo.
rozmawiała: Dominika Ostrowska
video: Borys Skrzyński


































